Czy leci z nami archeolog? Dobre pytanie. Pewnie, że tak!
W końcu poza Staszkiem (którego żona jest archeologiem), wszyscy jesteśmy archeologami. Nawet Krzysztof, na co dzień pilot wielkich maszyn, sercem (i wykształceniem) jest archeologiem. W czym więc problem?

Krzysztof z mapą w rękach i wolantem między kolanami
Ciągle nas, archeologów zawodowych i amatorów w powietrzu jest za mało. A przecież właśnie wzbijając się w powietrze jesteśmy zdolni zobaczyć najwięcej!
Niestety też, rzadko (nigdy?) z kokpitu pada pytanie, zadane w tytule naszego filmu. My chcemy, żeby piloci o obecność archeologów pytali coraz częściej. To z kolei zależy głównie od zainteresowania archeologów – i koło się zamyka.
Bo smutna prawda jest taka, że archeolodzy niechętnie odrywają się od ziemi. Dlaczego tak jest? Czy nie ma alternatywy dla łopaty i wiadra z ziemią? To pytanie postanowiliśmy sobie zadać.
Po co ten film?
Nasz film ma na celu zaprezentowanie fotografii lotniczej, jako metody pozwalającej na odkrywanie stanowisk archeologicznych. Kręcimy go też dlatego, że takiego filmu w Polsce jeszcze nie ma. Pragniemy rozbudzić w archeologach chęć i zainteresowanie metodą, która nie tylko zmienia pogląd na poszczególne stanowiska, ale także ogólny pogląd na archeologię.
Głównym celem akcji jest więc pokazanie przydatności archeologii lotniczej w prospekcji.
Nie chcemy dokumentować jedynie stanowisk już znanych i posiadających własną formę terenową – będziemy szukać nowych obiektów. Naszym marzeniem jest też stworzenie siatki kontaktów między pilotami a archeologami, nakłaniając tych pierwszych do zainteresowania się archeologią.
Archeologia lotnicza może niebywale wzbogacić nasza wiedzę o dziedzictwie kulturowym obecnym na polskich ziemiach. To dzięki fotografii lotniczej cały czas odkrywa się wcześniej nieznane fakty (m.in. odkryto pozostałości prehistorycznych ziemnych konstrukcji, tzw. „rondli”, o których przez dziesięciolecia mówiono, że w Polsce nie występują).
Jest w końcu jeszcze tyle do odkrycia.
***
Produkcję filmu rozpoczęliśmy od zrobienia zdjęć i ujęć z pokładu awionetki pilotowanej przez Krzysztofa Wieczorka podczas akcji Prospekcja lotnicza – Małopolska 2010. Lecz to dopiero pierwsze kroki, bo chcemy archeologię lotniczą “ugryźć” ze wszystkich stron. Mamy w planach zaprezentować wszystkie najważniejsze metody robienia zdjęć, a więc także alternatywy dla samolotu, jak np. motolotnie, latające modele samolotów, latawce itp. Pokażemy także sposoby analizy i prezentacji wyników, a także omówimy przydatne do tego oprogramowanie. Całość będzie uzupełniona wywiadami ze znawcami tematu, komentarzami i animacjami.


